Zakupy, różowy cud i bajka

Nie mogę uwierzyć, że już 9 grudnia. Ten czas ostatnio tak szybko leci, że ani się obejrzę to mija kolejny miesiąc a potem kolejny rok. Przez natłok zajęć dopiero kilka dni temu obudziłam się i zorientowałam, że jeszcze nie kupiłam ani jednego prezentu świątecznego. Nie uwierzysz ale największy problem miałam z moją dwuletnią Córką. Wcześniej obie babcie, prababcia i ciotka wydzwaniały z pytaniem co mają kupić jej na gwiazdkę. A ja głupia zamiast je spławić, wypaplałam im wszystkie moje pomysły. Dla mnie nie zostało już nic… musiałam wymyślić coś nowego.

W desperacji (chociaż do świąt zostało jeszcze 15 dni to wolałam to załatwić od razu bo nie lubię wszystkiego zostawiać na ostatnią chwilę a mam na głowie jeszcze kilka zleceń do świąt, dwa szkolenia i masę świątecznego sprzątania) postanowiłam wybrać się do jednego z warszawskich centrów handlowych. Oczywiście nie sama. Mąż, chociaż nie zachwycony, pojechał w końcu ze mną (mała uwaga terror, groźba, szantaż i przymus sprawdzają się najlepiej). Wybraliśmy więc najodpowiedniejszą porę na zakupy – początek weekendu.

BOSH!!! Czy Ci ludzie wszyscy powariowali? Tłok jakby za darmo rozdawali. Tk maxxx to istny koszmar. Kolejki! Przepychanki! Jedna baba nawet zabrała mi formę do ciasta, którą trzymałam w ręku! Koszmar! Dział dziecięcy wyglądał jakby ktoś tam wrzucił granat. O SMYKU nie będę nic pisać bo na samo wspomnienie mam ochotę krzyczeć… Po dwóch godzinach oboje wyszliśmy stamtąd pokłóceni. Świąteczna atmosfera aż się patrzy…

Jak sięgam pamięcią to chyba nie było ani jednego roku żebym po zakupach nie wyszła wściekła i nie mająca dość świąt, nowego roku i tej całej komercji. Gdyby nie to, że potem cała rodzina siada do stołu, je pyszności a potem zabiera się do rozpakowywania prezentów i jest miło i sympatycznie chyba wykreśliłabym Boże Narodzenie ze swojego kalendarza.

Nie mniej jednak po tak ciężkim dniu udało mi się znaleźć kilka pozytywów. Po pierwsze udało mi się kupić wymarzony (wg mnie bo moje dziecko póki co nie ma prawa głosu) prezent dla Córki. Nie dość, że wymarzony to jeszcze przeceniony o połowę bo chyba ostatni. Chrzanię! Wszystko działa, pudełko prawie nie zniszczone, zabawka nie porysowana, może jedynie baterie będzie trzeba szybciej wymienić. Po dwóch godzinach w sklepie to było jak cud. Różowy cud.

Teraz moje dziecko będzie mogło prowadzić bloga tak jak mamusia. Tak! Hoduję w domu małego nerda 🙂

I do tego udało mi się upolować ukochane przez moje dziecko zwierzątka w formie drewnianej układanki… To jako prezent od babci, która wyhodowawszy już dwa nerdy pod swoim dachem bardzo się buntuje przeciwko prezentom związanym ze światem wirtualnym.

Udało nam się również odwiedzić sklep Tchibo i uzupełnić zapas kawy na najbliższy czas. Mąż kupił mi u nich nową tortownicę i dzisiaj będę w niej piekła fajny kawowy torcik, który jutro pokażę Ci na blogu. O ile wyjdzie…

———————————————————————————————————————————– Wczoraj zakończył się konkurs z Tetrapakiem. Tak jak pisałam na fb jak tylko organizator prześle mi wszystkie konkursowe prace w mailu zwrotnym postaram się wybrać 3 najlepsze prace i opublikować wyniki. Jak nie zrobią tego w poniedziałek to ich ścignę i mam nadzieję, że przesyłki wyjdą od nich jeszcze przed świętami.

———————————————————————————————————————————–

Jeżeli jeszcze o tym nie wiesz to blogerzy przeczytali dzieciom bajkę. Nagrano to i teraz można ją kupić w formie audiobooka TUTAJ. Za 50zł czyścisz sobie sumienie przeznaczając kasę na szczytny cel, zyskujesz bajkę dla dziecka i wspierasz polską blogosferę. Ile dobrego za jednym zamachem?

3 Comments

  1. skąd ja to znam, też nie mam jeszcze prezentów i nie mam kiedy się wybrać po nie a co do zabawki którą wybrałas to pomysł trafiony.Moja mała dostała identycznego laptopa na Mikołaja i jest zachwycona tylko że będziesz na razie musiała z nią się bawić bo jest troszkę trudny jak dla dzieci w wieku naszych córeczek ale tak to fajny 🙂

    • Największy dylemat miałam właśnie z kupnem dla niej jakiejś zabawki. Te określone jako 0-3 są po prostu za głupie albo za nudne. Te od 3 znowu trochę za skomplikowane. A w końcu to święta i jakąś zabawkę musi dostać…

      • a no pewnie że dziecko musi dostawać od czasu do czasu jakąś zabawkę a na święta to już obowiązkowo a że moja mała dostała na Mikołaja pełno zabawek od całej rodziny i od mojej mamy ma dostać pod choinkę zabawkę więc my jej mamy zamiar kupić ubranie-sukienkę 🙂

Dodaj komentarz