„Wołowina a sprawa polska”

DSC_0103Chociaż pogoda ostatnimi dniami nie przypomina letniej to jednak nie da się ukryć, że lato w końcu nadejdzie. Nadejdzie więc sezon stricte grillowy, kiedy to przy rozżarzonych węglach będą mężczyźni stali cały dzień. Kobiety w tym czasie będę królowały w plenerowych kuchniach. Dzisiaj miałam okazję uczestniczyć w warsztatach promujących dobrej jakości wołowinę. Jednym słowem kulinarny odlot…

Oczywiście na jednym słowie nie zakończę bo jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno samej wołowiny, jak i warsztatów. Nas, blogerów gościła restauracja Boathouse na Wale Miedzeszyńskim przy samej Wiśle. Miejsce dziwne o tyle, że jako rodowity warszawiak nie miałam pojęcia o istnieniu tak klimatycznego miejsca, cichego!, tak blisko centrum (okolice mostu łazienkowskiego).

DSC_0015-horz DSC_0021-horzDSC_0004-horzPrzygotowano dla nas stanowiska do gotowania w namiocie tuż nad wodą a na przeciwko restauracji. Ekipa zadbała o wszystko od mięsa, przez warzywa, po świeże zioła. Wszystko profesjonalnie chociaż w polowych warunkach.DSC_0032-horz

Do przygotowania mieliśmy ogrom dań i możecie sobie wyobrazić moje zdumienie gdy czasu na gotowanie było ledwie 1,5 godziny. Szok! Podzielono nas na grupy i po wstępie Grzesia Łapanowskiego na temat głównej bohaterki – wołowiny QMP przeszliśmy do gotowania.

Sama wołowina QMP jest produkowana w ramach pierwszego polskiego systemu jakości, który stworzony został z myślą o kulinariach. Zasady programu są proste. Wołowina wprowadzana na rynek rodzimy podlega ścisłej, wieloetapowej kontroli i selekcji na każdym etapie produkcji. Zapewnia to powtarzalną i znakomitą jakość. Kontrolowane są etapy takie jak wybór rasy bydła, warunki jego hodowli, transport, ubój i pakowanie już gotowych produktów. Gdy sięgamy po dobrą wołowinę ze znakiem QMP możemy być pewni, że otrzymamy mięso miękkie, kruche, soczyste i łatwe w przygotowaniu. Jednym słowem gwarantują nam sukces kulinarny.

Udowodniono nam to na warsztatach przy degustacji przygotowanych przez nas dań.

DSC_0047 DSC_0048 DSC_0072 DSC_0075 DSC_0110 DSC_0109 DSC_0123Cudowne i bardzo proste w przygotowaniu burgery. Robione na 3 sposoby: azjatycki (mięso mielone wołowe, sos sojowy, posiekana kolendra, sól, pieprz, tabasco), polski (sól i pieprz) i francuski (sól, pieprz, pokrojony w kosteczkę burak czerwony). Z dodatkami w postaci smażonych boczniaków, konfitury z czerwonej cebuli, świeżych warzyw (rzodkiewka, pomidor), świeżych liści sałat i ziół.

DSC_0113 DSC_0120 DSC_0087 DSC_0106Pieczone ziemniaki i chipsy z szynki parmeńskiej oraz steki podane ze świeżym szpinakiem, sałatą rzymską i warzywami to dosłownie niebo w gębie. Pyszne smażone pieczareczki…

DSC_0094 DSC_0088

Wołowina stir-fry i azjatycka sałatka ze smażoną wołowiną. Powiem szczerze, że jedne z lepszych form wołowiny jakie jadłam a przygotować je można w ledwie 15 minut.

DSC_0098

A na deser bardzo ostra salsa z mango. Niebo w gębie.

Wołowina nie słynie z lekkości i dietetyczności. Nie jest to mięso zalecane osobom na diecie. Jednak lato to czas gdy uprawiamy sporty, jeździmy na rowerze a przede wszystkim dużo spacerujemy. Warto więc wkomponować do swojego jadłospisu właśnie dobrej jakości mięso. Wołowina QMP w prostu sposób dostarcza organizmowi duże ilości pełnowartościowego białka, które jest aż w 95% wykorzystywane przez organizm. Nie jest to tylko materiał budulcowy, wołowina przede wszystkim fantastycznie syci. Połączenie tego mięsa z warzywami typowo z sezonu letniego sprawdzi się zarówno jako przekąska ale również jako sycący obiad. Idealna na grilla jako burgery czy steki bardzo fajnie wypełnią letnie, rodzinne popołudnie.

Więcej możecie dowiedzieć się na http://www.kochamwolowine.pl

5 Comments

  1. Pingback: Hamburgery z wołowinykulinarna piniata – fotograficzny blog kulinarny, przepisy kulinarne ze zdjęciami

  2. Pingback: Z czego właściwie składa się krowa?kulinarna piniata – fotograficzny blog kulinarny, przepisy kulinarne ze zdjęciami

  3. kurcze chyba zacznę chodzić na takie warsztaty ale nie by zgłębiać tajniki bo i tak w mojej kuchni mi to ni wyjdzie – ale by jeść dowoli smakołyki 😀

    a tak apropo dziękuje za upominek właśnie listonosz dotarł 😀

Dodaj komentarz