Sobotni targ. Na zdrowie.

Tak wiele się ostatnio cudownych rzeczy dzieje, że nie mam czasu na pisanie bloga. Tak wiele zdjęć i potraw stoi w kolejce do opublikowania, że nie wiem od czego zacząć. Mniej więcej tydzień temu w jednym z moich ulubionych miejsc w Warszawie odbyły się warsztaty z marką Philipiak Milano. Miałam to szczęście, że udało mi się oderwać od codziennych obowiązków i dotrzeć punktualnie na warsztaty.

Studio CookUp na warszawskich Bielanach to jedno z najlepszych miejsc na warsztaty kulinarne jakie znam. Duża, przestronna sala. Dobrze wyposażone zaplecze. Dzięki marce Philipiak mieliśmy również najlepsze garnki do gotowania oraz noże 🙂

Fenomen tego człowieka polega chyba na tym, że ma fantastyczne poczucie humoru i lekkość w nawiązywaniu kontaktów. Od pierwszych minut w studio czujesz się jak we własnej kuchni i nie możesz się doczekać wspólnego gotowania. Jego niezaprzeczalny profesjonalizm a przy tym cudowna pedantyczność sprawia, że gotowanie jest jeszcze większą przyjemnością. Nie wiem od kiedy jest ambasadorem marki Philipiak Milano – ale moim zdaniem Giancarlo Russo jest do tego stworzony.

Tematem spotkania były warzywa oraz ich właściwości zdrowotne. Razem z dietetykiem z SGGW dr hab. Dariuszem Włodarkiem przygotowaliśmy więc kilka potraw z warzywami w roli głównej. Przy okazji dowiedziałam się kilku przydatnych informacji prozdrowotnych. Reasumując, od czasu warsztatów włączyłam co najmniej 5 porcji warzyw i owoców do codziennej diety mojej rodziny.


Pierwszym przygotowywanym daniem była bardzo szybka zupa warzywna z żabnicy i warzyw. Często zdarza mi się przygotowywać tą rybę w domu jednak pierwszy raz jadłam ją w postaci zupy. Przyznam szczerze rewelacja. Przygotowaliśmy ją w jakieś 30 minut!

Kolejnym daniem były mule gotowane na parze z sokiem z cytryny. To chyba najmniej mi przypadło do gustu bo nie przepadam za tymi owocami morza. Zdecydowanie bardziej wolę krewetki czy właśnie ryby. Jeżeli jednak jesteś miłośnikiem muli to ten przepis warto wypróbować bo jego przygotowanie to ledwie 15 minut.

Sezon na szparagi w pełni więc nie mogło zabraknąć dania ze szparagami gotowanymi na parze. Do moich zadań na warsztatach należało ich obranie. Przyznam się, że w domu nie obieram ich zwykle tylko dokładnie myję. Zachęcam jednak do ich obierania – wtedy gotują się szybciej i są mniej twarde. Do szparagów podaliśmy pesto z tymiankiem i oregano.

Po pysznym obiedzie przyszedł czas na naleśniki. Przepis na nie znajdziecie jutro na blogu!

Post powstał przy współpracy z marką Philipiak Milano. Zdjęcia dzięki uprzejmości organizatorów spotkania.

One Comment

  1. Pingback: Miętowe naleśniki ze świeżymi malinami i malinowym dressingiem

Dodaj komentarz