Pączki domowe nadziewane powidłami

Czy smażenie pączków domowych może być fajną zabawą? Ja uważam, że zdecydowanie tak. Ciasto drożdżowe uczy przede wszystkim cierpliwości i dokładności. Przy odrobinie zaangażowania i gdy zastosujecie się do moich wskazówek zamieszczonych w przepisie pączki domowe wyjdą naprawdę genialne. Polecam do wycinania krążków ciasta oraz do faszerowania ich powidłami zaprosić do zabawy dzieci.

Publikowałam już przepis na pączki tradycyjne wg mojej babci przyszła więc pora na mój przepis.  Aby odróżnić je od poprzedniego nazwałam je pączkami domowymi. Dopiero za 4 razem udało mi się osiągnąć najlepszy efekt. Kombinowałam z różnymi proporcjami i te wydają mi się najbardziej optymalne. Dodatek spirytusu lub wódki ma ograniczyć wchłanianie tłuszczu ze smażenia.

Składniki:

  • 250ml mleka 3,2%
  • 50g świeżych drożdży
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 500g mąki pszennej tortowej
  • 1 jajko M
  • 4 żółtka z jajek M
  • 50g rozpuszczonego masła (82% tłuszczu)
  • 2 łyżki czystej wódki lub spirytusu
  • szczypta soli
  • 4-6 kostek smalcu do głębokiego smażenia
  • powidła np śliwkowe do nadziewania
  • cukier puder do obsypania

Mąkę przesiewamy do dużej miski. Mleko podgrzewamy aby było ciepłe (nie gorące), skruszamy drożdże dodajemy połowę cukru. Dobrze mieszamy. W misce z mąką robimy wgłębienie na środku i przelewamy mleko razem z drożdżami. Delikatnie mieszamy (tak aby wmieszać trochę mąki, nie zagniatamy). Odstawiamy przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na około 15-20 minut (drożdże w tym czasie powinny się mocno spienić).

Jajko oraz żółtka ucieramy z cukrem wanilinowym i resztą cukru na biały puch. Najlepiej użyć do tego miksera, trzepaczek na najwyższych obrotach.

Gdy drożdże mocno zwiększą swoją objętość dodajemy do miski z rozczynem i mąką – masę jajeczną. Zaczynamy zagniatać ciasto. Najpierw drewnianą łyżką a następnie ręcznie albo przy pomocy robota planetarnego z hakiem. Zagniatamy dotąd aż ciasto nie będzie się kleiło do rąk (chociaż nadal pozostanie dość luźne). U mnie trwało to około 15-20 minut. Następnie dodajemy po łyżce masło, sól oraz wódkę. Nieprzerwanie zagniatamy aż ciasto wchłonie cały płyn. Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 1,5 godziny.

Na oprószoną mąką stolnicę wykładamy ciasto i zagniatamy ręcznie około 2 minut. Rozwałkowujemy delikatnie na wysokość około 2 cm. Wycinamy krążki przy pomocy szklanki. Na środek nakładamy po łyżeczce powideł i sklejamy (podobnie jak pierogi) składając rogi do siebie. Formujemy kulkę. Odkładamy na oprószoną stolnicę sklejeniem do dołu. Posypujemy mąką i przykrywamy ściereczką. Dajemy im podrosnąć przez około 40 minut.

W garnku z grubym dnem rozpuszczamy smalec i rozgrzewamy do temperatury około 175 stopni. Jeżeli nie mamy termometru cukierniczego to są dwie metody sprawdzania temperatury tłuszczu. Można zanurzyć trzonek drewnianej łyżki w smalcu i jeżeli natychmiast po zanurzeniu odrywają się od koniuszka malutkie bąbelki temperatura jest odpowiednia. Drugi sposób to chlapnięcie (niewielką) ilością wody prosto na tłuszcz. Jeżeli natychmiast zaczynają skwierczeć i pryskać smalec już się odpowiednio rozgrzał. Pączki smażymy po około 2 minuty z każdej strony. Wyjmujemy łyżką cedzakową i przekładamy na ręcznik papierowy.

Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem lub polewamy lukrem (sok z cytryny i cukier puder).

 

Dodaj komentarz