Kulinarne wspomnienia z wakacji – wyniki

Bardzo dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Jak zwykle trudno było wybrać najlepsze opowieści jednak udało się. Po burzliwych dyskusjach postanowiłam nagrodzić trzy niżej wymienione komentarze. Przypomnę, że nagrody ufundował portal pyszne.pl a są nimi vouchery na jedzenie z dowozem o wartości 100zł oraz 2x50zł.

Aby nie przedłużać autorem komentarza, który spodobał się nam najbardziej jest Agata P. W nagrodę dostaje bon na 100zł. Gratuluję!

Agata P.

Moim najwspanialszym wspomnieniem kulinarno-wakacyjnym są jagodzianki z dzieciństwa. Lato to czas moich ukochanych jagód. co roku odkąd pamiętam właśnie w czasie wakacji spędzanych u babci na wsi chodziłam z nią na jagody. Siedziałyśmy zawsze w tych krzaczkach z rękami fioletowymi od soku i rozmawiałyśmy o wszystkim. W tym czasie niewiadomo-kiedy napełniały się słoiki jagód. Po powrocie do domu w kilka chwil i za pomocą ledwie kilku składników powstawały najpyszniejsze drożdżowe jagodzianki. Ręcznie wyrabiane ciasto drożdżowe na swojskim mleku i jajkach. Kiedyś pamiętam, że mąka była wzięta z okolicznego młyna i babcia sypała ją jeszcze z takiego wielkiego białego jutowego worka. Wypiekane w kaflowym piecu opalanym drewnem, którego rozpalanie było zawsze moim zadaniem. Zjadałam ich chyba z 10 zaraz po upieczeniu. Jeszcze ciepłe (chociaż babcia krzyczała żebym nie jadła bo brzuch będzie bolał, ale nigdy nie bolał) i popite szklanką swojskiego mleka. Nie wiem co było dla mnie wspanialsze czy smak tych jagodzianek czy cały rytuał ich przygotowania.

Szkoda, że czasu nie da się cofnąć… w tej chwili pozostały tylko wspomnienia.

Pozostałe dwie osoby pani Julianna Kiełkowska oraz pani o pseudonimie Aneta76 otrzymują ode mnie bony na 50zł. Gratuluję!

Julianna Kiełkowska

Paella to moja miłość! Trwa już rok.
To były misternie zaplanowane wakacje. Barcelona i my. Jako studenci nie grzeszyliśmy majątkiem, więc menu mieliśmy wybitnie opracowane.
Punkt pierwszy – oszczędności.
To zabawne, ale naszym najczęstszym daniem było spaghetti. Nie, nie takie zwyczajne spaghetti. Zamiast mięsa wybraliśmy… jajko! Tanio i nawet nie spodziewaliśmy się, że aż tak smacznie.
Punkt drugi – szaleństwo.
Ale właśnie – jak już co nieco oszczędziliśmy, to przecież trzeba gdzieś to wydać! A co sprawia nam najwięcej przyjemności? Jedzenie!
Wypróbowaliśmy kilka przepysznych paelli. Z krewetkami, mulami, kałamarnicami… No i to urozmaicenie – jedzenie z jednego „talerza”. A i sangria pewnie spotęgowała wrażenia. Coś najlepszego na świecie!
Jak do tej pory to były moje najlepsze, najciekawsze i… najpyszniejsze wakacje!

Julianna Kiełkowska

PS. A na paellę jeszcze tam wrócę!

Aneta76

Moje kulinarne wspomnienia z wakacji to włoskie smaki – oryginalne wędliny i sery, najpopularniejsze przekąski oraz cała gama prawdziwych słodyczy. Zachwyciły mnie antipasti – przystawki, które Włosi ustawiają pośrodku stołu, aby łatwo było dzielić się nimi ze współbiesiadnikami. Strasznie smakowały mi filety z anchois w zalewie z dodatkiem śródziemnomorskich ziół i przypraw oraz sałatka z ośmiornicy. Carpaccio najlepiej smakowało mi podane z rukolą i płatkami parmezanu, skropione oliwą z oliwek i kilkoma kroplami octu balsamicznego. Wspaniałym uzupełnieniem prawdziwej włoskiej uczty była ciabatta z dodatkiem czarnych oliwek i bazylii, podana na ciepło z odrobiną oliwy z oliwek i soli morskiej. Doskonałym dodatkiem do chrupiącej ciabatty było zielone, przygotowane z bazylii, parmezanu, oliwy i orzeszków piniowych lub pochodzące z Sycylii czerwone pesto, którego głównym składnikiem są suszone na słońcu pomidory. Tak, jak prawdziwi Włosi lubię wieńczyć biesiadowanie filiżanką aromatycznego espresso i deserem. Uwielbiam znane na całym świecie tiramisu, przykryte lekkim kremem i oprószone dużą ilością kakao. Pisząc o słodkościach, nie mogę pominąć lodów, których zjadłam przeogromne ilości. Najbardziej smakowały mi te o smaku cappuccino, będącego mieszanką wybornego espresso z mleczną pianką. Idealny był również sorbet o smaku owoców leśnych, przygotowany na bazie soków owocowych i wody, bez dodatku produktów mlecznych. Tak rozsmakowałam się we włoskich smakach, że w przyszłym roku na moim wielkanocnym stole zagości pyszna, zawierająca mnóstwo rodzynek i bakalii drożdżowa panettone. Idealnie będzie pasowało do niej duże caffe latte. Moje tegoroczne wakacje to 2 tygodnie na upalnym, pięknym Półwyspie Apenińskim, który oblewa aż 5 mórz. Dlatego też, moje tegoroczne, wakacyjne danie to owoce morze – frutti di mare, przyrządzone w białym sosie, na bazie wina, jako dodatek do makaronu.

Bardzo proszę wymienione przeze mnie osoby o kontakt ze mną przez mail reklama@kulinarnapiniata.pl

Pozostałym dziękuję za udział i polecam śledzenie mojego bloga. Już wkrótce następny konkurs z fantastycznymi nagrodami. Możecie się również dopisać do newslettera. Wszystkie aktualne wiadomości dostaniecie prosto na waszą skrzynkę mailową.

One Comment

Dodaj komentarz