KAWA i w drogę!

Zima idzie. Ja jej nie lubię bo mi zimno nawet w lecie jest. Zmarzluch jestem i tyle. W domu ciepłe kapcie a gdy idziemy na dwór obowiązkowo kubek z gorącą kawą. Jaką?

Zwykle podwójne espresso z mlekiem i tartą czekoladą. Dodatkowa porcja energii w postaci czekolady jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Wręcz przeciwnie. Kubek trzyma ciepło przez około 4 godziny. Akurat tyle czasu ile potrzeba by w godzinach szczytu pokonać najczęściej uczęszczaną przeze mnie trasę. Żoliborz -> Włochy…

Nie ważne czy tą trasę pokonuję autobusem czy samochodem (zahaczając jeszcze o górny mokotów żeby podrzucić moje dziecko do babci) zajmuje mi ona porządnie cały ranek. W tym momencie dwie rzeczy są najważniejsze – KAWA na rozładowanie nerwów i dobra muzyka (tylko nie relaksacyjne pitu-pitu).

Jak się będziecie dobrze rozglądać to może spotkacie mnie w trakcie tej trasy! Wypatrujcie bębniącej w kierownicę małej, piegowatej brunetki śpiewającej na całe gardło Spice Girls!

W autobusie nie śpiewam na całe gardło, za to moje dziecko tak 🙂

Kubek pochodzi z kolekcji świątecznej Tchibo.

2 Comments

Dodaj komentarz