Głębia ostrości – nie taki diabeł straszny!

fotografujW poprzednich wpisach pisałam o tym jaki aparat posiadam do fotografowania na blogu oraz o tym na jakie parametry trzeba zwracać uwagę posiadając Nikona d90. Dzisiaj postaram się przybliżyć zagadnienie jakim jest głębia ostrości. Pięta Achillesowa wielu blogerów kulinarnych…

Głębia ostrości to zagadnienie, które każdemu początkującemu fotografowi sprawia najwięcej bólu. Pamiętam gdy ja zaczynałam zabawę z fotografią. Za nic nie mogłam intuicyjnie pojąć jak się nią prawidłowo posługiwać. Minęło lat kilka i już wiem.

Trochę teorii. Na głębię ostrości wpływają zasadniczo 3 czynniki. Pierwszym z nich będzie zdecydowanie przysłona (o niej za chwilę). Drugim czynnikiem jest ogniskowa obiektywu a trzecim odległość od fotografowanego przedmiotu.

Opisując przysłonę posłużę się analogią do ludzkiego oka i źrenicy (Helen Dujardin w ‚Ujęciach ze smakiem’ opisywała to podobnie). Im jest ciemniej tym nasza źrenica robi się coraz większa. To oznacza, że musi „pobrać” więcej światła aby widziany obraz był poprawny. Podobnie jest z przysłoną. Im większy otwór przysłony (czyli im mniejsza wartość po f) tym więcej światła jest w stanie trafić na matrycę. Oznacza to, ni mniej ni więcej, tylko, że głębia ostrości będzie niewielka. 

przyslona ostroscA pomiędzy nimi to co nazywamy prawidłową, ładną kompozycją. Tylko metodą prób i błędów będziesz w stanie dobrać prawidłową wartość przysłony do danego tematu. Gdy wydawać Ci się będzie, że już to pojąłeś w miarę dokładnie musisz wiedzieć, że jest jedno ale…

… przysłona wpływa na głębię ostrości ale jest ona mierzalna i powtarzalna tylko w przypadku fotografowania z taką samą ogniskową oraz w takiej samej odległości od obiektu. Oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że gdy zmienimy ogniskową w aparacie (dla laika posiadającego lustrzankę –  zmienimy „zoom”), zmienimy obiektyw oraz fotografując zrobimy krok w przód lub w tył to głębia będzie już zupełnie inna.

Będę powtarzać, jak mantrę. Trzeba próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Robić zdjęcia na różnych trybach, na różnych ogniskowych, ustawiając różne wartości dla przysłony i dla czasu naświetlania. W tym momencie powinnam napisać też troszeczkę o trybach fotografowania. Jednak ponieważ ten post jest za długi pominę je i wrócę do nich już nie długo.

Macie pytania? Napiszcie reklama@kulinarnapiniata.pl. Chcecie być na bieżąco i nie przegapić następnej odsłony z tego cyklu? Zapiszcie się do newslettera.

Dodaj komentarz