Domowe lody z malinami

Są takie chwile w życiu, których nie da się nijak przeskoczyć. To była chyba najdłuższa przerwa w pisaniu bloga od momentu gdy powstał. Nie będę tutaj ściemniać, że problemy rodzinne. Albo, że internetu czy prądu nie miałam. Nie wyjechałam również nigdzie. Po prostu musiałam odpocząć od ciągłego i monotonnego gotowania „pod bloga”. Miałam ochotę pojeść fast-foodów na mieście, trochę posiedzieć w kawiarniach i barze mlecznym.

Pogoda przecudowna rozpieszcza naszą rodzinę niemiłosiernie. Dnie zwykle spędzamy na działce lub na placykach zabaw, w parkach lub w zoo. Relaks niesamowity. Świeże powietrze, słoneczko. Ja już jestem strzaskana prawie na heban. Ten czas sprzyja bardzo lodożercom, takim jak ja. Już we wpisie o lodach Grycan pisałam, jak bardzo lubię lody. Postanowiłam sobie wtedy, że kupię maszynkę i zacznę własnoręczną domową produkcję. Niedawno pisałam również, że kupiłam maszynkę do lodów w Biedronce. Kierowałam się głównie ceną… oraz impulsem. Popatrzyłam na nią w sklepie i powiedziałam sobie „Muszę ją mieć!”. Kupiłam również podstawowe składniki i powstały domowe lody z malinami. Bazę stanowią lody waniliowe. Dodałam do nich maliny aby wyszło nietypowo.

DSC_0315

Składniki:

  • 2 żółtka
  • 100g cukru pudru
  • 200ml zimnego mleka
  • 200ml śmietany 30%
  • ziarenka z 1 laski wanilii (można również użyć opakowanie cukru wanilinowego)
  • 200g malin

Żółtka wraz z cukrem miksujemy na biały puch. Dodajemy mleko oraz wanilię i dokładnie mieszamy. Śmietanę ubijamy na sztywno i dodajemy do masy jajecznej. Delikatnie, najlepiej drewnianą łyżką mieszamy całość.

Przekładamy masę do maszynki. Gdy masa zaczyna gęstnieć (jest konsystencji shake’a) dodajemy maliny (w całości lub pokrojone – w zależności od upodobań). Gdy maszyna skończy mieszanie (około 40 minut) a masa nie jest dość lodowa wkładamy całość do zamrażalnika (wcześniej przekładamy lody do innego pojemnika).

Zapraszam również na przepis na lody truskawkowo-jogurtowe.

6 Comments

  1. Chyba każdy czasem musi sobie zrobić taki odpoczynek 🙂 I bardzo dobrze! Potem się wraca ze świeżym umysłem i nowymi pomysłami, z zapałem 🙂

Dodaj komentarz