Chipsy… na zdrowie!

Bynajmniej nie o fast foodach tym razem będzie a o zdrowiu! Jak wiadomo nie ma nic lepszego niż naturalne składniki a w szczególności warzywa i owoce. I o owocach właśnie będzie tym razem.

Córka moja ostatnimi czasy bardzo MUSI mieć coś w łapkach i przegryzać sobie podczas oglądania tv… tfu czytania książeczki. Nie wiem po kim ona to odziedziczyła… Przecież Matka nie przed tv książkami cały dzień siedzi i nie przegryza tego czy tamtego… przynajmniej nie przy Córce. No dobra czasem się zdarzyło… ale na swoje usprawiedliwienie napiszę, że nie przed tv a przed komputerem… Ale ja nie o tym chciałam…

Mądra Matka postanowiła więc „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu” i za jednym zamachem da dziecku owocka i przekąskę bez obawy o dywan/kanapę czy Córki zadławienie… Wszak Córka ma dopiero rok i nie rozumie, że owocek choćby był i najpiękniejszy, lepiej wygląda w buzi niż wtarty w dywan (notabene kremowy!).
Przy użyciu suszarki do warzyw/owoców/grzybów wysuszyła Matka (a właściwie Babcia Córki, ale Matka stała twardo, patrzyła i kibicowała zaciekle) kilka gruszek i jabłek. Zapakowała to słoika i od czasu do czasu w łapki Córce daje.

2 Comments

  1. Super sprawa!
    A z postu sie usmialam – dzieki wielkie za dawke humoru – troche slonca w ten szary dzionek 😉 To teraz zasiadzmy przed TV – pfu – ksiazeczka i wcinajmy jabluszka/gruszki – swieze lub suszone (w zaleznosci od wieku i upodoban) :)))

Dodaj komentarz