Cafissimo okazało się prezentem idealnym!

DSC_0056W listopadzie miałam okazję uczestniczyć w profesjonalnym szkoleniu baristycznym. Gdy po szkoleniu dotarłam do domu moje pierwsze słowa brzmiały: „Kupujemy porządny ekspres do kawy!”.

Założenie było proste. W ramach prezentu świątecznego Mąż kupi mi fajny, nowoczesny i wypasiony* ekspres do kawy, który sama wybiorę bo przecież posiadam już całą wiedzę na temat parzenia kawy.

*bez automatyki, tylko full-manual bo przecież przeszłam szkolenie

Budżet: 500zł Miejsce: Jedno z tych wielkich centrów handlowych w centrum Warszawy, które wręcz pęka w szwach od salonów AGD wypełnionych (jak mi się zdawało) świetnymi ekspresami

Pojechaliśmy. Weszliśmy do jednego z większych salonów sprzedaży AGD. Stanęliśmy przed olbrzymią półką na której stało chyba ze 20 różnych ekspresów. Świetnie, pomyślałam sobie, na bank wyjdę ze sklepu z wypasionym urządzeniem.

Moje wymagania były dość proste i oczywiste. Musiał to być ekspres ciśnieniowy z ciężką i masywną kolbą, dość pojemnym pojemnikiem na wodę, dyszą do spieniania mleka, dość eleganckim wyglądzie (po 10 minutach oglądania urządzeń ten punkt wyleciał z listy must-have) i koniecznie musiał mieścić się w budżecie.

Gapiłam się na ekspresy tych wszystkich znanych firm jakie kojarzyłam chociażby z internetu. Macałam. Oglądałam. Oceniałam. Dosłownie żaden nie miał masywnej i ciężkiej kolby. Wszystkie sprawiały wrażenie plastikowych zabawek dla dzieci. Dysze do spieniania mleka albo nie były ruchome, albo miały zbyt małe ciśnienie. Idealne latte nie miało więc w nich prawa wyjść. Moje oko stanęło w pewnej chwili na jednym modelu jednak jego cena (ponad 2000zł) od razu sprowadziła mnie na ziemię.

Nie było więc możliwości aby za 500zł kupić ekspres, który zrobi mi kawę ‚jak z kawiarni’? Popatrzyłam przez chwilę na ekspresy kapsułkowe ale żaden z nich nie miał dyszy a picie kawy z mleka w proszku nie wchodziło u mnie w grę.

Zrezygnowani (mój Mąż z nutą nadziei na to, że zaoszczędzi sporo gotówki) poszliśmy po kawę do Tchibo (wiecie bo tam można kupić kawę w ziarnach na wagę, którą Pani w ilości jaką sobie życzymy zmieli na miejscu i mamy wtedy gwarancję świeżości). Spojrzałam na półkę z ich ekspresami i zobaczyłam model z dyszą do mleka. Poprosiłam o pokaz umiejętności tego cuda (bo akurat był wystawiony na ekspozycji). Pani (swoją drogą bardzo miła i cierpliwa) zrobiła mi i mężowi kawę latte macchiato przy okazji odpowiadając na milion (dosłownie) moich pytań. Poprosiłam aby pokazała mi dokładnie jakiego mleka użyła do spieniania (Łaciate 3,2%), jakiej kapsułki użyła (espresso elegant w cenie 10,99zł za 10 sztuk). Pokazała mi również jak spieniać mleko żeby było dobrze (wiecie 3 warstwowe macchiatto, idealna pianka na cappuccino). Pozwoliła mi nawet samemu taką kawę przygotować dla Męża.

 

Ekspres który testowałam możesz zobaczyć na stronie Tchibo (KLIK)

Na samym początku zapowiedziałam, że i tak nie zamierzamy takiego ekspresu kupić bo nie jestem przekonana do kawy w kapsułkach (i tutaj kolejny ukłon w stronę Pani z Tchibo bo nadal była chętna i miła odpowiadać na moje pytania). Wytłumaczyła bardzo rozsądnie, że takie pakowanie kawy to gwarancja świeżości (wiecie próżniowe, podciśnieniowe i w ogóle ekstra hermetyczne kapsułkowanie). Kawa w nich nie wietrzeje, nie trzeba przechowywać jej w lodówce, nie trzeba dozować za każdym razem przez przygotowaniem. Wybór kapsułek też jest ogromny bo są odpowiednio podzielone na kategorie kawa przelewowa niebieska, kawa łagodna żółta (w ilości mniejszej niż przelewowa a większej niż espresso) oraz espresso (czarna). I do tego mają w sprzedaży kawy z limitowanych edycji (np z dodatkiem gałki muszkatołowej). Cenowo wychodzi to nie do końca ekonomicznie ale (co wyniosłam ze szkolenia) lepiej wypić jedną porządną i prawdziwą kawę niż 10 napojów kawo-podobnych.

Spojrzałam tylko na Męża a on już wyciągnął portfel. W sumie za budżet 500zł kupiliśmy ekspres, dzbanek do spieniania mleka oraz 100 kapsułek kaw różnych żeby popróbować każdej z nich. Do tej pory zużyliśmy jedynie ich połowę.

Po miesiącu testowania tego urządzenia w domu mogę napisać tylko jedno. Jestem bardzo zadowolona, co jest ogromnym sukcesem bo zwykle po miesiącu mam już masę krytyk i wad do opisania. Nadal z przyjemnością przygotowuję w nim kawę. Wykonałam przy jego użyciu kilka deserów. A na dniach powinny się pojawić również na blogu receptury na kawy smakowe.DSC_0123-horzDSC_0078

DSC_0038-horz

Kawy wychodzą jak z obrazka. Ich smak jest powtarzalny. Samo przygotowanie np macchiato zajmuje ledwie 3 minuty (z rozgrzewaniem ekspresu) a cena jednostkowa wychodzi mniej niż 1,50zł za kawę (w sieciowych kawiarniach to jest co najmniej kilkanaście złotych za podwójne latte).

DSC_0003Okazało się, że niewykonalne początkowo założenie stało się możliwe. Prezent świąteczny, co prawda używany jest już od miesiąca, uważam za niesamowicie udany. Zadowolony jest z niego zarówno mój Mąż, jak i ja i oboje codziennie z niego korzystamy. Do tego stopnia, że Ślubny samowolnie zrezygnował z własnego prezentu w postaci swetra i skarpetek z reniferami.

28 Comments

  1. Expres Cafissimo ok ale do 2 lat, potem kicha, prycha, kawa jest wodnista nie wydobywa już jej smaku tak jak na początku mimo ze jest odkamieniamy.

  2. Bardzo fajny test. Sam zastanawiam się nad zakupem tego ekspresu i dzięki temu artykułowi mam coraz mniej wątpliwości. Wiadomo,że o kawie a kapsułkach krąży wiele opinii- od tych najbardziej krytycznych do pozytywnych dlatego tak długo nad tym rozmyślam. Dziękuję za bardzo ciekawe podsumowanie.

  3. Jak dla mnie to kawa tylko parzona z gruntem a jak z ekspresu to świeżo mielona i tak jak pisałaś z masywną kolbą nigdy z kapsułek jakoś mi nie podchodziła

  4. Ja mam do czynienia w domu z trzema rodzajami ekspresów: Cafissimo, Philips Senseo i Saeco z młynkiem.
    Z każdego ekspresu kawa smakuje inaczej.

    Mąż uwielbia Cafissimo i twierdzi, że z tych trzech wybiera go. Mamy go ok 2,5 roku, nic się nigdy niepopsuło. Nie używamy dyszy spieniającej, gdyż mamy specjalny garnuszek do spieniania mleka, a spieniacz kupiliśmy w Ikei za par złotych i jesteśmy z niego zadowoleni. Jesteśmy z niego zadowoleni nadaje się do robienia róźnego rodzaju kaw.

    Ja za to uważam, że nic nie zastąpi świeżo zmielonej kawy z ekspresu Saeco, jednak jeśli mam ochotę na szybką kawę korzystam z Senseom pady niego kupujemy w Niemczch, gdyż jestam ich świetny wybór i są dużo tańsze. Nawet Tchibo ma takowe pady, a na allegro można kupić już 100szt za 40zł. Jednak z uważam, że Senseo nie nadaje się do zrobienia latte.

    Każdy wybiera to co woli 😉

    • AnPaul: Co do Senseo to wiesz są takie co robią latte, ale o wiele droższe ok 500zł. Ale można zawsze zrobić napar kawy w senseo, mleko spienić samemu 🙂 i później tylko kawę przelać. Ale z drugiej strony to i bez ekspresu też takie coś zrobimy. Jak według ciebie kawa z senseo? Coś więcej napisz o tym, jak tam z pianką na kawie długo utrzymuje się, fajna powstaje crema?

  5. A ja dostałem ekspres Tchibo jako prezent mikołajkowy w pracy. Wraz z kuponem na 40 kapsułek kawy. Otwieram pudło z ekspresem, a tam… kupon na 50 kapsułek. Jeden warunek – musisz być Niemcem albo Austriakiem (zamówienie możliwe tylko do tych dwóch krajów).

    Czyli – jesteś Niemcem masz 50 kapsułek. Jesteś Polakiem – przydział wynosi 40.

    Dziale marketingu Tchibo – naprawdę piękny strzał we własną stopę. Ciekawe jaki procent nabywców waszego ekspresu w Polsce nie poczuje się… ciut gorszym gatunkiem człowieka.

      • Nie wiem szczerze mówiąc i raczej się nie dowiem. Prezent był niezbyt udany – kupowanie kawy o nieznanej jakości 2x drożej będąc skazanym na jednego dostawcę to nie jest moim zdaniem dobry pomysł. Lepiej dołożyć i kupić ‚normalny’ ekspres. Więc ten wyląduje na allegro.

        Dlatego też pisałem o nabywcach, bo ja do nich nie należę. Natomiast gdybym go faktycznie nabył, to czułbym się oszukany.

    • No cóż, taka zapewne jest polityka marketingowa Tchibo, chciałam kiedyś zamówić coś w niemieckim sklepie, ale okazało się, że dostawa obejmuje wyłącznie Niemcy i muszę czekać, aż produkt będzie dostępny w Polsce.

      J. – czy ekspres był kupiony w Polsce? Jeżeli nie, to trudno mieć pretensję. Chociaż… zakładam, że powyższy wpis na blogu o Caffissimo jest w rzeczywistości artykułem sponsorowanym, autorka bloga wspomina w dziale „Współpraca PR i reklama” o współpracy z Tchibo, więc ładnie poproś tu na blogu, to może otrzymasz jakiś kupon na otarcie łez… 😉

      Zwróć uwagę, że w polskim sklepie Tchibo online są przede wszystkim ekspresy na kapsułki. Myślę, że to dlatego, że wielu klientów woli zapłacić niższą sumę za ekspres, a później płacić za droższą kawę w kapsułach nie myśląc o tym, że przy takich kosztach dwa razy droższy ekspres i kawa mielona dadzą pewnie po pół roku taką samą kwotę, długofalowo jednak opłaci się właśnie ta druga wersja.

      W niemieckim sklepie Tchibo do tej pory można kupić ekspresy przelewowe oraz nowoczesne wysokociśnieniowe Saeco. U nas zapewne też się za kilka lat pojawią, ale przeciętny Polak prędzej wyda 500 zł na ekspres na kapsułki niż na ciśnieniowy z młynkiem za 400-500 EUR.

      • Wpis na blogu nie jest wpisem sponsorowanym. Jest to subiektywna opinia produktu, który posiadam w domu. Wszelkiego rodzaju wpisy sponsorowane są przeze mnie oznaczane. Nie odpowiadam również za działania PR firmy Tchibo.

        Myślę, że spokojnie w sprawie kuponów na kapsułki można napisać do firmy Tchibo. Oni bardzo chętnie udzielają odpowiedzi na wszelkie pytania. Adresy mailowe znajdziecie na ich stronie domowej.

  6. To wszystko, co opisujesz, to erzac całego rytuału przygotowywania kawy. Kto raz zmielił kawę w młynku żarnowym, załadował kolbę ekspresu, użył tempera do dociśnięcia kawy i spienił mleko, ten wie, że kawa w kapsułkach ma może znośny smak w porównaniu z kawami rozpuszczalnymi, ale brakuje jej do prawdziwego espresso,
    No i cena – w ramach reklamy zapewne przeciwstawiasz sobie ekspres za 2000 zł oraz Tchibo. Otóż porządne espresso można zaparzyć nawet w zwykłej kawiarce za 50 zł, spieniacz do mleka kosztuje ok. 30, najdroższa inwestycja to młynek za ok. 200.
    A jeżeli ekspres do kawy, to zwykły ciśnieniowy kolbowy, wystarczy też kilkaset złotych. Nie będę reklamować innych firm, ale jedna znana z produkcji AGD z Rzeszowa robi całkiem przyzwoite ekspresy, proste modele ze spieniaczem do mleka można kupić pewnie za ok. 300 zł. Po pewnym czasie można zainwestować w młynek i rozpocząć prawdziwą zabawę z kawą. 🙂

    • To prawda co piszesz. Przygotowywania kawy własnoręcznie nic nie zastąpi. Jednak te ekspresy ciśnieniowe z niskiej półki niestety się w mojej opinii do tego nie nadają. Kolby są wręcz plastikowe a nie od parady w ekspresach profesjonalny są one ciężkie i masywne. Kawa podczas parzenia nie pali się w kolbie, można ustawić odpowiednią temperaturę wody. Nie mam zaufania do tanich zamienników tradycyjnych ekspresów ciśnieniowych.
      Tchibo ufam w 100%, również ich kawom kapsułkowym.

    • Kasiu: Też zgadam się z tobą w tym, że najważniejsze to kawa odpowiednio zmielona. Udało się Tobie zrobić w kawiarce dobrą creme, żeby później zrobić z niej latte art? Mi wychodzi w miarę pianka, ale jeszcze dobrze nie wychodzi spienianie 😉 ale to inna bajka. Też uważam że oki kapsułki niby fajna sprawa, szybko. ale spójrzmy też jak ktoś chce używać gotowego rozwiązania na senceo, na pewnym portalu aukcyjnym jest od groma kaw do wyboru, wyarczy mieć ekspres kolbowy wkładasz saszetkę i masz możliwość pełnego wyboru kawy, chcesz to używasz zmielonej przed chwilą kawy pełny zakres możliwości. Tutaj jesteśmy ograniczeni kapsułkami jak by nie patrząc tylko kilka rodzaji kawy jest.

      • Crema z kawiarki mi nie wyszła, za to potrafię zrobić piękne latte, ręczny spieniacz do mleka – np. taki: http://www.kinghoffsklep.pl/galerie/k/kinghoff-spieniacz-do-ml_210.jpg

        kosztuje 30 zł, a pięknie spienia mleko i jest niezastąpiony przy robieniu kawy mrożonej.

        Tym, którzy szukają prostszych rozwiązań, też poleciłabym zwykły ekspres kolbowy (uwaga – saszetki senseo są przeznaczone tylko do określonych ekspresów!), w którym można oprócz zwykłej mielonej kawy używać saszetek ESE. Przy zakupie ekspresu trzeba dopytać, czy można używać takich saszetek, ale większość popularnych domowych ekspresów Zelmera czy DeLonghi ma taką funkcję.

        Saszetki ESE to uniwersalne saszetki z kawą oferowane przez wielu producentów kawy, a cena popularnych tych średniej klasy to ok. 1,20 za saszetkę, chociaż ostatnio kupiłam całkiem przyzwoitą włoską kawę, gdzie koszt jednej saszetki wyniósł mnie 70 gr.

        To chyba najrozsądniejsze rozwiązanie dla tych, którzy nie zawsze mają czas i ochotę na cały rytuał przygotowywania kawy. Sama, gdy wstanę kwadrans później niż zwykle, wkładam do ekspresu saszetkę ESE i robię poranną kawę.

        • Kasiu: ja mam taki ekspres: http://www.megamedia.pl/ekspres-cisnieniowy-do-kawy-zelmer-13z010.php

          kupiony z 5lat temu, zaczynam dopiero przygodę bardziej z kawą, zaczęła mi wychodzić crema na razie na kawie takiej w cenie za 250g ok 10zł znanych firm wszędzie dostępnych, Ale teraz zaczynać będę kupować jednak lepsze kawy w ziarnach. Spieniacz mam bardzo podobny do tego co pokazałaś i latte ładnie mi wychodzi. ale jeszcze chcę nauczyć się latte art myślę też spróbować dokupić jakąś inną kolbę do tego ekspresu co mam. Do tego w nim mam takie sitka:
          http://imageshack.us/photo/my-images/163/zdjcie0243q.jpg/

          Czyli według Ciebie te senseo lub ESE będą nadawać się też? Oraz uważasz że przy kupieniu dobrej kawy da się dobre espresso wypić z tego ekspresu.

          • W instrukcji nie znalazłam informacji o ESE, ale myślę, że możesz spróbować z tym sitkiem na dwie porcje kawy. Jest głębsze i powinno pasować. Mój pierwszy ekspres był z tej serii i ESE pasowało. Senseo na pewno nie pasuje, tzn. wciśniesz je i woda przeleci, ale na pewno nie będzie to dobra kawa.

            Co do cremy – ważne jest, aby kawa była świeża, jeżeli nie masz młynka żarnowego, to nie używaj zwykłego elektrycznego z nożykiem, bo najczęściej za drobno mieli się w nim kawę i wychodzi błotko, Już lepiej kupować małe opakowania zmielonej kawy, ewentualnie kupować w sklepach z kawą kawę w ziarnach i poprosić o zmielenie na miejscu.

            Druga rzecz to to, aby dobrze ubić kawę w sitku. Na pewno masz taką czarną miarkę do Zelmera, na jednym końcu jest łyżeczka, a na drugim ubijak do kawy. Po nasypaniu porcji należy jeszcze ubić kawę. Metodą prób i błędów dojdziesz do tego, że otrzymasz cremę na kilka mm. 😉

            Więcej informacji znajdziesz na forum http://www.caffeprego.pl/ Z tego, co pamiętam, są tam również linki do filmów i dużo informacji dotyczących latte art. Prawdę powiedziawszy odkąd kupiłam nowy ekspres po przeczytaniu mnóstwa opinii na tamtejszym forum, rzadko tam zaglądam, ale jest dużo przydatnych informacji.

          • Dzięki za informacje, własnie o senseo myślałem zakupić spróbować w tym co mam ekspresie, bo szczerze to mam zamiar go zakupić taki do senseo :). Chociaż wiem najlepsza kawa to zmeilona i zaraz zaparzona, piłem takie i smak niezły, zapach 🙂 Co do młynka to własnie mam zamiar dopiero kupować, a jestem blisko galerii często to podeje i kupię sobie jakieś z 50gr kawy od razu zmielonej 🙂

          • Kasia: zmierzyłem i u mnie kolba średnia 55mm, a senseo ma 70mm saszetka więc rzeczywiście nie bardzo. A co sądzisz o tym że jak chcę spróbować jakieś z senseo po prostu tą torebeczkę rozerwać i wsypać do sitka

          • Ale po co? Kupiłeś już senseo i nie masz co z nimi zrobić? Jeżeli tak, to wsyp do sitka. Jeżeli nie, to nie kupuj, bo pasują tylko do ekspresów Philips. Odradzam taki ekspres, bo nie możesz nic manualnie ustawić, lepiej już kupić ciśnieniowy z kolbą i dodatkowym sitkiem do ESE. Kup sobie paczkę Lavazzy lub Illy albo jakiejś regionalnej włoskiej kawy w ESE i wypróbuj. Czasami w sklepach z kawą można kupić ESE pojedynczo pakowane.

  7. Pingback: O kawach smakowych i syropach do kaw - kulinarna piniata - przepisy kulinarne ze zdjęciami oraz kulinarny lifestyle

Dodaj komentarz