Blogerzy, ryby i Stawy Milickie

Obserwując mniej lub bardziej uważnie mój fanpage na fb lub instagram na pewno zauważyliście, że razem z grupą blogerów zostałam zaproszona na wyjazd do Milicza. Cel wyjazdu oczywiście wiązał się z promocją najnowszej książki Lidla „Ryby są super” o czym pisałam niedawno na blogu. W programie organizatorzy oprócz samego zwiedzania stawów milickich umieścili warsztaty kulinarne prowadzone przez Karola Okrasę oraz wędkowanie. O tym wszystkim przy tej okazji pragnę Wam opowiedzieć w dzisiejszym poście.

lidl-milicz-0697 lidl-milicz-0700 lidl-milicz-0714 lidl-milicz-0734 lidl-milicz-0750

Nieco męcząca podróż z samej Warszawy i niekończący się objazd przy samym Miliczu zakończył się niewielkim spóźnieniem i wykonywaniem wszystkiego w biegu. Na miejscu czekały na nas cudowne pokoje w Hotelu Naturum, który jest częścią całego kompleksu edukacyjno-turystycznego w Rudzie Sułowskiej. Nie było jednak czasu na odpoczynek bo na miejscu czekał na nas również Karol Okrasa wraz z ekipą oraz cały stół wypełniony produktami do gotowania.

lidl-milicz-0757 lidl-milicz-0775

Motywem przewodnim całych warsztatów były oczywiście ryby. Mieliśmy do wyboru cały wachlarz świeżych ryb a za zadanie przygotować zupę oraz kanapkę. Gotowaliśmy na specjalnie przygotowanych paleniskach w żeliwnych kociołkach w prawie całkowitej ciemności. Nie jestem w stanie oddać emocji, które towarzyszyły mi w tamtym momencie ale możecie sobie wyobrazić jakie to było doświadczenie. Pogoda nas nie rozpieszczała i w między czasie oprócz niskiej temperatury towarzyszył nam również deszcz. Gotowanie w takich warunkach jest lekko mówiąc utrudnione. Pomagaliśmy sobie latarkami z telefonów komórkowych i fleshami z aparatów. Część z nas ubrała przygotowane przez organizatorów płaszcze przeciwdeszczowe. Co jakiś czas między nami pojawiał się Karol z grzańcem i dobrymi radami. Jego entuzjazm oraz nasze poczucie humoru i lekki dystans spowodowały, że po 2 godzinach powstały naprawdę smakowite dania.

lidl-milicz-1098 lidl-milicz-1053 lidl-milicz-1106 lidl-milicz-1028 lidl-milicz-1088

Pracowaliśmy w grupach kilku osobowych. W mojej ekipie była Iza ze Smaczna Pyza, Eliza z Kuchenny Bałagan oraz Agnieszka z Talerz Pokus. Cudowne dziewczyny dzięki, którym nie czułam zamarzających stóp. Udało nam się przygotować meksykańska zupę rybną (na którą przepis znajdziecie niedługo u mnie na blogu) oraz kanapkę z tortillą, łososiem i pastą  z awokado.

lidl-milicz-0999lidl-milicz-0957lidl-milicz-1120lidl-milicz-1164 lidl-milicz-1168 lidl-milicz-1127 lidl-milicz-1125 lidl-milicz-1123

Ciekawym punktem programu było również odgadywanie gatunków ryb. Na stole przygotowano dla nas tuszki 9 gatunków i za zadanie miałyśmy w najkrótszym czasie prawidłowo dopasować ich nazwy. No cóż… zwalę na zamarznięte mózgi i nadmiar grzanego wina we krwi. Większość zgadłyśmy dobrze. Pomyliłyśmy amura z tołpygą więc nie udało nam się stanąć na podium w tej kategorii.

lidl-milicz-1184

Nasza zupa meksykańska z sandaczem, kolorowymi paprykami, chilli, pomidorami i dużą ilością kolendry. Podana z jogurtem naturalnym zapadała w pamięć na tyle długo, że na wieczornej kolacji w nagrodę dostałyśmy po butelce wina.

lidl-milicz-1255 lidl-milicz-1211 lidl-milicz-1295lidl-milicz-1440

Po kolacji przyszedł czas na autografy, zdjęcia i dzielenie się doświadczeniami.

lidl-milicz-1306 lidl-milicz-1412

Następnego dnia o 7 rano całkowicie wypoczęci i totalnie nie zmęczeni po afterparty wyruszyliśmy na łowisko wędkarskie. Nie mam specjalnych doświadczeń z wędkowaniem. Nie licząc dosłownie jednego razu z wędką w sklepie do tej pory nigdy tego nie próbowałam. Było to więc dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie i chyba to motywowało mnie działania. Nie czułam stóp i rąk. Nie dałam rady zrobić samodzielnie żadnego zdjęcia w tym czasie a jednak myślami wracam do tego momentu. Bardzo chętnie bym to powtórzyła. Kolejny raz emocje nie do opisania.

lidl-milicz-1464 lidl-milicz-1490 lidl-milicz-1541

Tym bardziej, że ledwie po godzinie wpatrywania się w spławik Kasia z ChilliBite złowiła karpia.

kasia-chillibite

Ostatnim punktem programu była wycieczka krajoznawcza po stawach i opowieści o dolinie Baryczy.

lidl-milicz-1611 lidl-milicz-1656 lidl-milicz-1639 lidl-milicz-1616

Stawy milickie to największy w Europie kompleks ponad 7,5 tysiąca hektarów stawów. To największy w kraju ptasi raj oraz bardzo cenny obszar wodno-błotny programu Natura2000. Jest domem dla ponad 300 gatunków ptaków oraz ssaków. Zapierające dech w piersiach krajobrazy naturalnych stawów połączone z odgłosami natury. To wszystko mogliśmy obejrzeć podczas tej 2 godzinnej wycieczki.

lidl-milicz-1680 lidl-milicz-1739 lidl-milicz-1728 lidl-milicz-1717 lidl-milicz-1715 lidl-milicz-1709 lidl-milicz-1694 lidl-milicz-1753

Cykl hodowlany w tym miejscu trwa 3 lata. Po tym czasie ryby trafiają do sklepów a następnie na nasze stoły. Ich jakość oraz fakt, że pochodzą z naturalnych hodowli to zdecydowanie powód do dumy.

lidl-milicz-1794 lidl-milicz-1766 lidl-milicz-1765lidl-milicz-1757

W tym miejscu nasz weekend zakończył się. Przemarznięta, niesamowicie zmęczona ale przy tym niesamowicie zainspirowana i zmotywowana wróciłam do Warszawy. To był jednej z najlepszych momentów w mojej karierze blogowej. Możliwość poznania tak fantastycznych ludzi, wymiany doświadczeń i wspólnej zabawy a oprócz tego warsztaty kulinarne z jednym z moich autorytetów kulinarnych zapadną mi w pamięć na długo. Atmosfera i emocje, które towarzyszyły mi w ciągu tych 48 godzin są nie do opisania.

Za możliwość przeżycia tej przygody oraz za zdjęcia dziękuję organizatorom wyjazdu i sponsorowi – sieci sklepów LIDL.

Dodaj komentarz